Blog naukowy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, jazdy na łyżwach...

Aktywność dla miłości

Aktywność (dla miłości) – to spojrzenia, jakie sobie zakochani rzucają, to dłonie trzymające się wzajemnie, to sukienka, którą ona zakłada, gdyż wie, że on ją lubi, to prezent, jakiego on dla niej długo szukał. Aktywność (dla miłości) – to radość, jaką on odczuwa w drodze do domu, bo wie, że zaraz ją zobaczy, to także stąpanie na palcach i ciche zamykanie drzwi, żeby jej nie obudzić. Aktywność (dla miłości) – to także sprzeczności, dyskusje, walka o osiągnięcie rozsądnych kompromisów uwzględniających interesy obojga partnerów. Brak aktywności niweczy miłość. Może nie od razu, ale jednak…

Kto jest w stanie przyswoić sobie ten punkt widzenia, ten ma już właściwie gotowy program. Założenie „miłość jest aktywnością” mówi przecież wszystko. I tu pojawia się „praca dla dobra związku”. Fachowcy zalecają nadanie tej pracy pewnej struktury, aby móc ją w zależności od indywidualnych potrzeb zmieniać i wzbogacać. Jest to ważne choćby dlatego, że czasami nasze życie jest tak skomplikowane, że trzeba po prostu dać miłości szansę. Przykład: on jest początkującym lekarzem w szpitalu, ona pracuje jako redaktorka wiadomości w radio i oboje mają nieregularną pracę zmianową. Mimo to chcą co najmniej trzy razy w tygodniu mieć czas tylko dla siebie. Nie sprawdziło się „zdanie się na przypadek”. Czasami się udawało, czasami nie. Musieli więc nadać swej miłości strukturę, to znaczy popatrzeć do swoich kalendarzy i uzgodnić terminy spotkań.

Ci, którzy pracują z zegarkiem w ręku, chcieliby przynajmniej w życiu prywatnym trochę więcej swobody i przypadkowości. Jednak gorzkie doświadczenia par uczą, że wtedy mija tydzień za tygodniem, a oni właściwie nie byli wcale ze sobą tak, jakby tego chcieli.

Na dłuższą metę będzie to zabójstwem dla ich związku. Trzeba więc będzie zawrzeć kompromis między potrzebą niezaplanowanego spędzania czasu wolnego i życzeniem, żeby być ze sobą. Uda się to parom, które zrozumieją ten skomplikowany akt równowagi. Wtedy spotkania ich będą wymianą informacji, uczuć i opinii o ich związku – oboje będą na bieżąco. Jak było w pracy, jakie mają samopoczucie psychiczne i fizyczne czy są zadowoleni ze wspólnego gospodarstwa, co ich w partnerze złości, a co raduje, co już zrobili i co jeszcze zostało do zrobienia. Powstanie gęsty splot spraw, na których może się oprzeć ich związek, gdy każde z nich znowu będzie musiało pójść własną drogą. Czynnik czasu nie jest tu może aż tak istotny, bo jak mówią psychoterapeuci rodzinni „praca dla dobra związku” równie dobrze może nie zaistnieć wtedy, gdy partnerzy spędzają mało czasu ze sobą, jak i wtedy, gdy tego czasu jest bardzo dużo.

Miłość zdana na przypadek funkcjonuje bardzo rzadko. Wydaje się, że zwrócenie się ku sobie wymaga jakiegoś szczególnego impulsu, świadomej decyzji. I jeszcze coś: stale trzeba świadomie upewniać się co do partnera – nie tylko na wyznaczonej randce, ale także na garden-party, kiedy przechadzając się po ogrodzie, gawędząc z gośćmi, szuka się co jakiś czas wzroku partnera i potwierdzenia w jego oczach – „Tak, kocham cię”.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.