Blog naukowy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, jazdy na łyżwach...

Kiedy czuję się skrzywdzony, dąsam się

Dąsy to pewien sposób przerywania komunikacji, by ukarać innych za niespełnianie naszych życzeń. Postawa ta jest zazwyczaj typowa dla osób przekonanych, że muszą natychmiast otrzymywać wszystko, czego chcą, i to bez proszenia – albo przynajmniej bez powtarzania prośby więcej niż raz.

Dąsanie się to nawyk, który funkcjonuje czasami w całych rodzinach od pokoleń. Jest ściśle związany z zawziętością i może poważnie zaburzyć relacje międzyludzkie w obrębie familii. Częstokroć zdarzenie, które sprowokowało „obrazę”, było bez znaczenia, lecz kara okazywała się niezwykle surowa. Istnieją rodziny, których członkowie nie rozmawiają ze sobą od lat, czasami od dziesiątków lat. Nikt nie potrafi tak naprawdę podać przyczyny tego „superobrażenia” – ale musiało to być coś poważnego – przecież nie rozmawiacie z wujem Harrym od piętnastu lat…

Im dłużej takie dąsy trwają, tym trudniej jest je zakończyć. Poczytuje się komuś za przejaw słabości, jeżeli pierwszy przemówi do drugiego. To tak jakby przyznać się, że piętnaście lat temu nie miało się racji – a to jest właśnie ostatnia rzecz, jaką chciałoby się uczynić. Sytuacja utyka w martwym punkcie.

Na poziomie mniej ekstremalnym dąsy przejawiać się mogą w postaci tupania nogą, gdy czujesz się ignorowany. Dąsasz się, kiedy nie interesują się tobą, kiedy ktoś inny otrzymuje pracę, na którą miałeś chęć, gdy prezent urodzinowy nie jest wystarczająco okazały. Przekonany jesteś, iż przysługuje ci automatyczne prawo do wszystkiego, czego zapragniesz, ale wcale nie masz ochoty na to zapracować. Wymigujesz się zręcznie.

Jeśli w głowie zagnieździła się jakaś myśl, chcesz, aby twoje życzenie zostało spełnione natychmiast tak, jak tego pragniesz. Pomysł pierwotny jest niezły, ale metoda nieodpowiednia. Dobrze jest wiedzieć, czego się naprawdę chce – to wspaniale, iż wiesz, że chcesz tę nową pracę – ale to dziecinne nalegać na tę konkretną pracę i czuć się urażonym, jeżeli się jej nie otrzyma. Przestań podnosić wrzawę o sprawiedliwość. Może rzeczywiście byłeś lepszym facetem na to stanowisko, ale go nie dostałeś, bo jesteś rudy. To jest z pewnością krzywdzące, ale nic na to nie poradzisz. Masz tutaj dwie rzeczy do wyboru: możesz usiąść, nadąsać się i snuć utyskiwania na niesprawiedliwość życia i niesprawiedliwość wobec ciebie w szczególności: możesz też złożyć wniosek o inną pracę. Jeśli twoja potrzeba nowej pracy jest rzeczywiście poważna, szczerze doradzam ci wybrać to drugie.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.