Blog naukowy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, jazdy na łyżwach...

Historia pewnej pary cz. II

Pojechał obejrzeć dzielnice czarnej biedoty – i już wiedział. Nie uspokoiło go to jednak. Przeciwnie. Rzeczywistość przerosła bowiem jego najgorsze obawy. Gospodarzy zaś nie interesowały nawet w najmniejszym stopniu jego poglądy. Kilkakrotnie próbował porozmawiać o tym ze swoją przyjaciółką. Bezskutecznie. Wypomniał jej w końcu rozbieżności między teorią a praktyką. Czy przed przyjazdem tutaj nie oskarżali wspólnie południowoafrykańskiej polityki apartheidu? A teraz ten temat jakby nie istniał. Ona na przykład nigdy nie odczuwała ochoty bliższego poznania rodziny i warunków mieszkalnych swoich czarnych służących. Im bardziej on krytykował jej obojętność, tym gwałtowniej zabraniała mu wtrącania się do spraw, o których nie miał pojęcia. W końcu to był jej kraj, ona tu żyła, a nie on. W efekcie zapomnieli o tym, że jeszcze niedawno siedzieli w samolocie trzymając się za ręce. I kiedy on oznajmił, że nie chce już nadużywać gościnności jej rodziców i przez dwa tygodnie będzie zwiedzał RPA na własną rękę, ona nie protestowała. Po dwóch tygodniach przywitali się na lotnisku z chłodną uprzejmością przelotnych znajomych. To był koniec ich miłości.

Te dwie historie pokazują, że problemy fazy przekształcania mogą się jeszcze zaostrzyć, zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzą odmienne światopoglądy i odmienne zapatrywania polityczne. To już poważna sprawa. To nie różne upodobania dotyczące sposobu spędzania wolnego czasu, robienia zakupów, spania, lecz postawy, które określają życie we wszystkich jego przejawach. Na przykład aktywnie działający członek partii konserwatywnej okaże się konserwatystą także w sferach pozapolitycznych, a utarte wzory będą określały stosunek do rodziny, czy do sztuki. Przypatrzmy się zjazdom partyjnym CDU i Zielonych w RFN. Rozpoznanie ich zewnętrznych różnic nie nastręczy większych trudności. Tu porządne garnitury, ułożone fryzury i wyważone wypowiedzi, tam swoboda zarówno w strojach jak i w wypowiedziach. Można więc uogólnić, że światopogląd narzuca niejako wygląd zewnętrzny i sposób życia. W fazie przekształcania ludzie z różnych obozów sprzeczają się ze sobą znacznie gwałtowniej niż partnerzy, których postawy są do siebie zbliżone. Im bardziej różnią się ich światopoglądy, tym trudniej o wzajemną tolerancję, która przecież jest podstawą akceptacji. Pogodzenie nie musi oznaczać przejęcia światopoglądu partnera. Wystarczy respektowanie jego zapatrywań, czy stylu życia.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.