Blog naukowy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, jazdy na łyżwach...

CZY W LECZENIU INNYCH JEST COŚ ZŁEGO?

Niektórzy mają obiekcje wobec tego typu leczniczych oddziaływań na innych ludzi, zarzucając im nieuprawnione wkraczanie w cudzą prywatność. Oskarża się też ludzi praktykujących metodę Silvy o uniemożliwienie innym wypracowania sobie własnej karmy. Albo sądzą, że Bóg nie życzy sobie naszych interwencji.

W moim przekonaniu, wszyscy jesteśmy wzajemnie za siebie odpowiedzialni. Jeżeli uświadamiamy sobie, że ktoś ma problem, który utrudnia mu wypełnienie jego obowiązków na tym padole, naszym obowiązkiem jest uwolnić go od tego problemu, niezależnie od tego czy świadom jest naszych działań czy nie.

Jeżeli chodzi o karmę, to w moim przekonaniu odnosi się ona do zła, które wyrządzamy w życiu i kary, którą za nie ponosimy. Wiele wschodnich filozofii poucza, że karma przenosi się z jednego wcielenia w następne. Ja wierzę jednak, że kara ma sens tylko wtedy, kiedy wiemy, (lub zostanie nam uświadomione) jakie zło wyrządziliśmy. Celem jej powinno być umożliwienie nam poprawy i nauczenie nas jak unikać popełniania tych samych błędów. Kara za wykroczenia, których nie jesteśmy świadomi, nie ma sensu i pozostaje bez wpływu. W metodzie Silvy usiłuję uświadomić ludziom zależność przyczynowo-skutkową pomiędzy ich myśleniem i tym, co spotyka ich w życiu tak, aby zrozumieli co muszą zmienić dla osiągnięcia doskonałego zdrowia, pomyślności i szczęścia.

Jeżeli zaś chodzi o ingerowanie w wyroki Boże, to twierdzę, że gdyby Bóg nie chciał byśmy działali, to wszelkie nasze działania i wysiłki pozostałyby bezskuteczne. Ale tak nie jest. Zatem, możliwość, że Bóg nie życzy sobie naszych interwencji nie zwalnia nas z powinności prób przeciwdziałania problemom.

Potrzebujemy wzajemnej pomocy. Nawet żyjące według praw dżungli zwierzęta przychodzą sobie z pomocą. My mamy pogotowia ratunkowe, ostre dyżury, szpitale, pielęgniarki, personel pomocniczy i lekarski, specjalistów i uzdrawiaczy wszelkiego rodzaju, włącznie z tymi, których oddziaływania lecznicze mają charakter duchowy. Mój punkt widzenia jest następujący: rozwinięcie ukrytych w każdym człowieku zdolności do mentalnych oddziaływań leczniczych i używanie ich kiedy tylko zachodzi potrzeba, jest naszą powinnością. Wierzę, że nasza obecność na Ziemi ma swój cel: pomagać w ciągłości tworzenia.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.