Blog naukowy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, jazdy na łyżwach...

Miałem właśnie atak serca

To także nie spadło z nieba, nieprawdaż? Miałeś bóle w klatce piersiowej i w ramionach. Przedtem miałeś kłopoty ze snem, problemy z rozluźnieniem, bóle głowy, palpitacje, wysokie ciśnienie krwi i ogólne uczucie wyczerpania.

Lekarz zapewne tłumaczył ci, że narażasz się na niebezpieczeństwo ataku serca, jeżeli nie przestaniesz tak ciężko pracować, ale łatwiej było łykać tabletki od bólu głowy, na obniżenie ciśnienia i nasenne. Nie ma to znaczenia, czy zażyjesz pigułki nasenne, czy wypijesz pół butelki wódki przed pójściem spać. Nie daje ci to także niczego dobrego. Do dziś skutki uboczne środków nasennych i alkoholu znane są powszechnie.

Otrzymywałeś bardzo wiele sygnałów, ale ty wolałeś je zignorować, dlatego twoje ciało poszło o jeszcze jeden krok dalej i zmusiło cię, przepalając bezpiecznik, do zaprzestania tak ciężkiej pracy. Teraz już musisz odpocząć, bo twój system wysiadł.

Masz pewien wybór. Mogłeś temu zapobiec, gdybyś coś zrobił dobrowolnie. Teraz leżysz w szpitalnym łóżku, jesteś na jakiś czas wyłączony z akcji, dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, abyś wykorzystał ten czas na przemyślenie, co się stało i co trzeba zrobić, aby to się nie powtórzyło. A powtórzy się, jeżeli nie zmienisz stylu życia.

Sam fakt, że miałeś atak serca, skłoni cię do takiej zmiany. Całkowicie do przyjęcia jest żądanie zmniejszenia obciążenia pracą i ograniczenie obowiązków po tak poważnej chorobie. Ludzie, którzy wiedzą o twoim ataku, będą nieco bardziej rozważni, gdy zechcą przerzucić na ciebie swoje problemy. Staraj się wyciągnąć jak najwięcej z tego okresu wstępnego. Jest to najlepsza okazja do wprowadzenia zmian w twojej postawie i stylu życia. Pamiętaj: jeżeli nie zaczniesz działać i nie sprowadzisz swojego życia na nowe tory, twoje ciało będzie wymuszać takie zmiany.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.