Blog naukowy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, jazdy na łyżwach...

Potęga rezygnacji z władzy – dalszy opis

Jeszcze godniejsze uwagi jest to, że naczelne kierownictwo niektórych wielkich firm postanowiło przekazać władzę w dół, na rzecz poszczególnych zespołów projektujących oprogramowanie, w wyniku czego stają się one quasi-firmami z teorii Schumachera pod względem struktury i zakresu odpowiedzialności. Kierownictwo w tych firmach jest zdziwione i zachwycone osiąganymi wynikami. Jim McCarthy z Microsoftu przedstawił mi swoje doświadczenia z doprowadzenia do emancypacji jego zespołów:

Każdy z zespołów zajmujących się funkcjami (30-40 osób) jest „właścicielem” swojego zbioru funkcji, harmonogramu prac, a nawet procesu definiowania, budowania, dostawy. Zespół taki powinien mieć do czterech lub pięciu specjalności, w tym musi być biegły w budowaniu, testowaniu i pisaniu programów. To zespół, a nie szefowie, rozstrzyga wszelkie sporne kwestie. Nie potrafię należycie uwypuklić znaczenia faktu upoważnienia zespołów do podejmozuania decyzji, tego, że zespół sam przed sobą odpowiada za sukces.

Earl Wheeler, emerytowany szef pionu oprogramowania IBM, opowiedział mi o swoich doświadczeniach w przekazywaniu władzy niższym szczeblom, która od dawna była scentralizowana w kierownictwie pionów IBM:

Głównym kierunkiem natarcia (w ostatnich łatach) było przekazywanie władzy na niższe szczeble. To było jak czary! Poprawiła się jakość, wydajność, morale. Mamy małe zespoły bez jakiegokolwiek centralnego sprawoiuania kontroli. Zespół odpowiada za proces, ale musi go mieć. Na ogół ma ich kilka, rozmaitych. Zespoły kontrolują też swoje harmonogramy prac. Ponieważ odczuwają presję rynku, sięgają po własne narzędzia.

Z rozmów z poszczególnymi członkami zespołów wynika, że doceniają oni oczywiście fakt, iż przekazano im władzę i dano swobodę działania, ale już nieco ostrożniej wypowiadają się na temat tego, do jakiego rzeczywiście stopnia zrezygnowano z odgórnej kontroli. Niemniej dotychczasowa decentralizacja władzy jest krokiem we właściwym kierunku. Daje dokładnie te korzyści, które przewidział Pius XI: centrala zyskuje na autorytecie dzięki przekazywaniu władzy, a firma jako całość jest szczęśliwsza i zamożniejsza.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.