Blog naukowy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, jazdy na łyżwach...

Prawo powszechnego ciążenia

Dyskusje wokół fizycznej treści prawa powszech-nego ciążenia nie ustawały w ciągu dwóch wieków, a przyczyną tego był, zaobserwowany już bardzo wcze-śnie, brak jego uniwersalności. Mimo wielu spektaku- larnych sukcesów zdarzały się jednak przypadki, w których prawo grawitacji zawodziło, nie tłumacząc obserwowanego fenomenu lub też prowadząc do sprzeczności. Przykładem takiej sytuacji jest tzw. pa-radoks Seeligera. Opiera się on na założeniu, że nie-skończony Wszechświat wypełniony jest równomiernie rozłożoną materią. Przyjmując to założenie, Seeliger postanowił sprawdzić, posługując się prawem Newtona, charakter siły ciążenia w dowolnym punkcie Wszechświata. Było to trudne i skomplikowane zadanie matematyczne, Seeliger doszedł jednak w końcu do wniosku, że siła ta powinna być proporcjonalna do promienia Wszechświata, ponieważ jednak promień ten, zgodnie z założeniem, miał być nieskończony, zatem i siła grawitacji w dowolnym punkcie Wszechświata powinna mieć nieskończenie wielką wartość. Zjawisko to, oczywiście, nie ma miejsca, wnioskować więc możemy, że prawo powszechnego ciążenia nie stosuje się do Wszechświata jako całości.

Możliwe są, oczywiście, i inne wytłumaczenia tego paradoksu: powiedzmy np., że rozkład materii w rze-czywistości nie jest równomierny, lecz jej gęstość stop-niowo maleje, aby w nieskończoności osiągnąć wartość zerową. Paradoks wówczas znika, popadamy jednak w drugą skrajność, zakładając możliwość istnienia przestrzeni bez materii. Można byłoby również założyć, że siła ciążenia słabnie szybciej, tj. proporcjonalnie do odległości w potędze wyższej od 2, tym samym jednak podważamy słuszność prawa Newtona, komplikując jednocześnie jego niezwykle elegancką formę matematyczną. Jak widać więc, cokolwiek byśmy robili, paradoks pozostaje paradoksem.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.